Legendy litewskie: Lizdeika

Wielki Mędrzec i Najwyższy Kapłan świątyni boga Perkuna utracił młodą żonę. Nie pomagały ofiary złożone bogom, ani gorące modły ani nawet czarnoksięskie zaklęcia. Bezlitosna śmierć wyrwała  z rąk Wielkiego Mędrca najukochańszą żonę w najpiękniejszym momencie życia. Po jej śmierci Kriwe odsunął się od ludzi bo jedynie w samotności odnajdował ukojenie. Często sam wędrował nad brzegiem Wilii lub płynął małą łódką w górę rzeki. Natura koiła smutki i pomagała goić rany. W Dolinie Świętoroga Kriwe znajdował spokój. Największy ból sprawiała jednak myśl, że nigdy już nie zostanie ojcem, a tego pragnął ponad wszystko. Zasady zakazywały Najwyższemu Kapłanowi ożenić się po raz kolejny

Pewnego razu podczas swej wędrówki brzegiem Wilii usłyszał przepiękną pieśń. Niezauważony podszedł bliżej i zobaczył piękną dziewczynę siedzącą w cieniu nad brzegiem rwącej rzeki. Śliczna litwinka moczyła stopy w przejrzystej wodzie, a w dłoniach wiła wianek z leśnych żylistków, białych konwalii i niebieskich chabrów.

kwiatyWielki Mędrzec długo wpatrywał się w przepiękną dziewczynę i nie oparł się pokusie, by się do niej zbliżyć. Dziewczyna zobaczywszy przybysza wystraszyła się ale rozpoznała w nim kapłana. Ukłoniła mu się nisko, a on pogładził ją po długich, jasnych włosach.

Usiedli na trawie i rozmawiali. Na początku dziewczyna jedynie odpowiadała na pytania lecz później wyzbyła się strachu i opowiedziała mężczyźnie o całym swoim życiu. Liczyła sobie 18 wiosen. Matki nie pamiętała, a ojciec przed paroma laty zginął na królewskim polowaniu. Dziewczyna mieszkała u owdowiałej ciotki. W zimie zajmowały się razem tkaniem i przędzeniem, w lecie zbierały miód i jagody, suszyły grzyby. W ich ogródku pełnym jabłoni, gruszy i wiśni pasła się krowa. Zarabiały na życie sprzedając materiały, które same wykonały. Nie były bogate lecz nigdy również nie zaznały prawdziwej biedy. Obie żyły szczęśliwie bo ciotka kochała ją bardzo i nigdy jej nie skrzywdziła.

Od tej pory dziewczyna i kapłan spotykali się niemal codziennie. Kriwe przynosił jej często drobne podarki, a ona śpiewała mu i opowiadała piękne legendy. Zbliżali się do siebie co raz bardziej i sami nie wiedzieli nawet kiedy połączyła ich wielka miłość. Kapłan odwiedził swoją ukochaną w chacie ciotki i został przyjęty z największym szacunkiem. Odtąd w chacie zagościł dobrobyt, a ciotka nie musiała już ciężko pracować ani martwić się dniem jutrzejszym.

Nie chcąc dłużej czekać ze ślubem Kriwe wyjawił swój sekret najlepszemu przyjacielowi – innemu kapłanowi. Ten choć objęty strachem, bez względu na konsekwencje, zgodził się udzielić ślubu. Wiedział, że gdyby tajemnica wyszła na jaw Kriwe zostałby spalony na stosie, a jego żona żywcem zakopana.

chatkaGdy urodził się syn, radość rodziców nie miała końca. Jedynym zmartwieniem  było utrzymanie małżeństwa w sekrecie, co teraz wydawało się niemal niemożliwe. Długo myśleli jak sprawić, by maleństwo mogło dorastać przy matce. Do głowy przyszedł im tylko jeden pomysł.

Kriwe wiedział, że niedługo w okolicy Wielki Książę urządzi polowanie. Tego dnia razem z żoną zawinęli dzieciątko w najładniejsze pieluszki, przyozdobili kwiatami oraz jedwabnymi wstążkami. Tak przygotowane zawiniątko ułożyli w orlim gnieździe na stuletnim dębie.

Niedługo po tym cały las rozbrzmiewał od dźwięku rogu i szczekania psów. Na czele myśliwych stał odważny i silny książe, z łukiem w jednej ręce i włócznią w drugiej. Nagle zastygł i zadziwił się słysząc płacz dziecka. Spojrzał w górę i wśród gałęzi dostrzegł zawiniątko. Ludzie księcia wspięli się na drzewo, delikatnie wyjęli niemowle z gniazda i ułożyli przy stopach księcia. Dzieciątko zobaczyło mężczyznę w błyszczącej zbroi, przestało płakać i uśmiechnęło się do niego. Wszyscy, którzy towarzyszyli swojemu wodzowi od razu uwierzyli, że to bogowie zesłali dziecko.

Książę wysłał swych ludzi po Wielkiego Mędrca. Kriwe natychmiast przybył na wezwanie władcy. Długo wróżył z wiatru, szumu drzew, a książe wraz z towarzyszami w pełnym skupieniu wyczekiwali, by usłyszeć wolę bogów. Po zakończeniu czarów Arcykapłan wziął dziecko na ręce, podał księciu i rzekł: — Książe! Bogowie zsyłają Ci szczęście. Dzięki Tobie cała Litwa będzie szczęśliwa. Bogowie zdecydowali, że to dziecko ma mnie zastąpić po mojej śmierci. Wychowuj je w bojaźni bożej, a stanie się prawdziwym pośrednikiem między Tobą i całą Litwą.

Uszczęśliwiony książe poprosił Kriwę, by ten zaopiekował się dzieckiem ponieważ lepiej je przygotuje do tej ważnej funkcji, którą będzie pełniło w przyszłości. Kapłan znowu długo rozmawiał z bogami i gdy Ci wyrazili zgodę, podziękował księciu i zabrał niemowlę do domu. Natychmiast posłał po matkę dziecka, swoją żonę, i od tego dnia mieszkała z nim w jego domu jako opiekunka.

Znalezione dzieciątko Książe nazwał Lizdeika (Lizdas – lit. Gniazdo) , a miejsce w którym usłyszał jego płacz – Werki ( od litewskiego słowa „Verkti” czyli płakać).

wilia widok z parku w werkach

Wilia – widok z parku w Werkach

Bogowie nie mylili się. Lizdeika po śmierci ojca został najważniejszym litewskim kapłanem, ożenił się z siostrą księcia Witenesa i na całym świecie rozsławił imię swoje i Litwy. To właśnie on wyjaśnił Wielkiemu Księciu Litewskiemu Giedyminowi sen o żelaznym wilku i w ten sposób przyczynił się do powstania miasta Wilna.

2 odpowiedzi do artykułu “Legendy litewskie: Lizdeika

A Ty co o tym myślisz?

%d bloggers like this: