Legendy litewskie: Wajdelotka

forest

Piękna Usparimė w szesnastym roku swego życia utraciła oboje rodziców. Najpierw matkę zabrała ciężka choroba, a niedługo potem ojca zabiły na polowaniu wilki. Nie mając żadnej rodziny ani gdzie się podziać zdecydowała się zostać wajdelotką – poświęcić całe swe życie bogom i strzec Świętego Ognia. Kapłani przyjeli ją z radością, a najstarszy Kriwe odprawił obrządek poświęcenia. Ubrana na biało Usparimė złożyła śluby czystości.

Tęsknota

Mijały lata, a młodziutka wajdelotka wyróżniała się spośród innych swą skromnością i odpowiedzialnością. Za to kapłani nie szczędzili jej pochwał i stawiali innym za przykład. Z biegem czasu jednak serce wajdelotki objął nieznany smutek, a dusza jej pogrążyła się w niepokoju. Nie raz siedząc przy ogniu tonęła w myślach o szerokim świecie znajdującym się poza jej zasięgiem. Czasem słyszałąc wesoły śmiech dziewcząt i chłopców jej serce sciskał wielki żal, a do oczu napływały łzy.

Pewnej wiosennej nocy, gdy natura skąpana była w świetle srebrnego księżyca, Usparimė po zakończonej służbie odpoczywała na kamieniu w Świętym Gaju. Noc była cicha i nawet rwąca Wilia dziś wydawała się jakby uśpiona. Księżyc płynął po czarnym niebie, a jedynie gdzieś w oddali dało się słyszeć miłosną pieśń szarego słowika. Wajdelotka objęła rękami kolana, swymi błękitnymi oczyma wpatrywała się w tarczę srebrnego miesiąca i oddawała się marzeniom. Czuła, że takie życie już jej nie wystarcza. Zatęskniła za szczęściem i miłością. Pragnęła kochać i być kochana.

Płomień nadziei

Gdy tak siedziała zatopiona w myślach usłyszała w oddali pieśń. Mocny i piękny męski głos śpiewał o szczęściu, które może dać jedynie miłość. Wajdelotka zeskoczyła z kamienia i podążyła w stronę z której płynął głos. Z każdym krokiem jej serce biło co raz mocniej i nagle jakby stanęło. Kilka metrów od niej stał rycerz oparty plecami o wielki dąb. W świetle księżyca jego zbroja lśniła tajemniczo. Twarz młodego rycerza była piękna, a duże oczy wpatrywały się w Usparimė.

rycerz

Rycerz oszołomiony był urodą dziewczyny. Ujął jej dłoń w swoje ręce lecz wajdelotka natychmiast wyrwała dłoń z jego uścisku i uciekła. Resztę nocy spędziła na modłach i błaganiu bogów, by przebaczyli jej grzech. Jednak gdy nadeszła noc, a księżyc roztoczył swą srebrną poświatę,  Usparimė znowu usłyszała miłosną pieśń. Pchana nieznaną siłą ponownie znalazła się pod dębem gdzie już czekał na nią rycerz. Tym razem był odważniejszy i tylko zobaczywszy dziewczynę mocno ją objął i gorąco ucałował jej drżące wargi.

Kara

Odtąd spotykali się każdej nocy. Stało się w końcu i to co nie uniknione. Przepełniona miłością i szczęściem wajdelotka złamała śluby czystości. Zaczęła również zaniedbywać swe obowiązki w świątyni i raz przez jej nieuwagę wieczny ogień omal nie zgasł.

Zmiana w zachowaniu dziewczyny zwróciła uwagę kapłanów, którzy zaczęli ją śledzić i szybko tajemne spotkania z rycerzem wyszły na jaw. Grzech był tak wielki, że wajdelotkę musiała spotkać straszliwa kara.

Dnia, którego miał zostać wykonany wyrok kapłani i wajdeloci zebrali się nad brzegiem Wilii. Usparimė na miejsce kary została przywieziona na wozie zagrzęgniętym w dwie czarne krowy. Na znak dany przez kapłana, z wajdelotki zostały zerwane symbole jej czystości – białe ubranie oraz wianek, a ręce związane.

woda

Kapłani i wajdeloci śpiewali żałobną pieśń, błagając bogów, by za grzech nie karali całej świątyni. Przyjaciółki wajdelotki zakryły sobie dłońmi twarz i gorzko płakały nad losem skromnej i cichej Usparimė. Przygotowania do wykonania kary zostały już niemal zakończone – dziewczyna za złamianie ślubów czystości została skazana na utopienie w rzece razem z psem, kotem i wężem.

Ratunek

Nagle nie wiadomo skąd pojawił się rycerz. Ubrany w przepiękną zbroję, a w ręce trzymał miecz. Wszystkich na jego widok objął strach. Niektórzy myśląc, że to bóg uklęknęli przed nim, a inni uciekli w obawie o własne życie. Rycerz przeciął więzy na rękach ukochanej i rozkazał najstarszemu kapłanowi natychmiast udzielić im ślubu.

Po zaślubinach rycerz czule objął swą żonę i razem z nią wskoczył do Wilii. Od tego momentu w miejscu, w którym utonęli utworzył się wir i znajduje się tam do dziś. Czasami w ciche, spokojne noce, gdy srebrny księżyc płynie po niebie, Usparimė wychodzi na brzeg z niemowlęciem w ramionach i śpiewa smutną pieśń o swej przeszłości. Zdarza się również, że wspólnie z rycerzem ukazują się wędkarzom – można wtedy usłyszeć też szczekanie psa, miauczenie kota i syczenie węża.

 

3 odpowiedzi do artykułu “Legendy litewskie: Wajdelotka

A Ty co o tym myślisz?

%d bloggers like this: