Chłodnik litewski

Ze względu na panujące już od dłuższego czasu upały mam dla Was przepis na przepyszny chłodnik litewski, który orzeźwi Was w mgnieniu oka. Przepis został troszeczkę przeze mnie zmodyfikowany by chłodnik smakował tak jak lubimy najbardziej:)

Chlodnik litewski

Składniki

  • 2 litry kefiru (by chłodnik był mniej gęsty możemy użyć 1 litra kefiru i 1 litra przegotowanej zimnej wody)
  • Tarte buraczki (400 g)
  • 5 świeżych ogórków
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 0,5 kg ugotowanych ziemniaków
  • koperek
  • szczypiorek
  • sól do smaku

Przygotowanie

Kefir wlewamy do garnka, dodajemy tarte buraczki, ogórki pokrojone w kosteczkę, posiekany koperek i przyprawiamy solą do smaku.

Ziemniaki i jajka gotujemy, a szczypiorek siekamy.

Podajemy

Chłodnik nalewamy do talerzy, dodajemy jajko pokrojone na pół bądź na ćwiartki i dekorujemy posiekanym szczypiorkiem na wierzchu.

Na talerzu obok podajemy gorące ziemniaki posypane koperkiem.

Smacznego!

13 Comments

  1. Przez żołądek do serca. Chłodnik litewski całkiem dobrze brzmi, przynajmniej dla mnie. Fajnie zwiedzać obce kraje od strony kulinarnej 🙂 Dodam do przepisu bez dwóch zdań troche jajek bo lubie jeść. Pozdrawiam!

  2. Super post. Oby tak dalej i czekam na więcej 🙂

  3. Taki jadłam! U mnie w domu nie lubią chłodników, więc Dobry Bóg sprezentował mi go w gościnie 🙂 Ja zjadłam ze smakiem, moi bliscy z ociąganiem, ale nie mogli marudzić 🙂 Chłodnik robila 84 letnia mama przyjaciółki :0

    1. Z pewnością był pyszny:) Na Litwie chłodnik można zamówić niemal w każdej restauracji ale oczywiście najlepszy jest domowy

  4. To mi smaki przypomniałaś. Wspomnienia wróciły. 😉 A co do nazwy – to „chłodnik litewski” jest chyba nazwą typowo nadaną przez Polaków, bo po litewsku, jak dobrze pamiętam to „barščiau”, a dla mnie automatycznie „borš” (nawet po polsku „barszcz” mi wypowiedzie ciężko – to już jedno z wielu zboczeń zawodowych). Jedząc „borš” na Ukrainie i „chłodnik litewski”, stwierdzam, że są to zupy podobne w smaku – na bogato. Pyszne. A w dodatku jedyne dania z buraków, które jeszcze przetrawię. Co do polskiego barszczu, to nieogarniam. On bardziej przypomina, to, co za wschodnią granicą nazwaliby „buraczaną”. Same buraki, których fanką nie jestem. Przynajmniej tak się u mnie barszcz gotuje. Nazwy niby podobne, a smaki już nie te. 😉

    1. Po litewsku chłodnik nazywa się „šaltibarščiai” czyli po prostu zimny barszcz:) Jakiś czas temu miałam wielki problem jak wytłumaczyć mężowi dlaczego w polsce mamy barszcz biały i nie ma w nim buraków. To było dopiero wyzwanie. Na szczęście moja mama przyszła z pomocą – ugotowała nam pyszny biały barszcz i już nic więcej nie musiałam wyjaśniać:)

    2. Kochana mamusia. Jak to mówią : Przez żołądek do serca. Choć w tym wypadku przy dużym zaufaniu. Widocznie mężowi obcy stereotyp wrednej teściowej. 😉 Nie pomyślałabym, że barszcz biały może być taki problematyczny. A ciekawe, jakby tu wytłumaczyć różnicę między barszczem białym a żurkiem. Ja tam różnicy nie widzę i nie czuję. Nie wiem, co jem. 😉

    3. Dla mnie barszcz biały i żurek to jedno i to samo:) Moja mama zawsze nas rozpieszcza domowym jedzeniem ale mojego męża chyba bardziej niż mnie 😉

    4. To ma facet szczęście. 😉 Pozdrawiam. 🙂

  5. Muszę się w końcu zmotywować i taki chłodnik przyrządzić 🙂

    1. Przygotowanie nie zajmuje więcej niż 15 minut:)

  6. Prawdziwy litewski! 🙂
    U nas juz upał zelżał, ale wciąz lato, więc pomyślę nad chłodnikiem 😉

    1. W te największe upały sprawdził się idealnie:)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *