Chłodnik litewski

Ze względu na panujące już od dłuższego czasu upały mam dla Was przepis na przepyszny chłodnik litewski, który orzeźwi Was w mgnieniu oka. Przepis został troszeczkę przeze mnie zmodyfikowany by chłodnik smakował tak jak lubimy najbardziej:)

Chlodnik litewski

Składniki

  • 2 litry kefiru (by chłodnik był mniej gęsty możemy użyć 1 litra kefiru i 1 litra przegotowanej zimnej wody)
  • Tarte buraczki (400 g)
  • 5 świeżych ogórków
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 0,5 kg ugotowanych ziemniaków
  • koperek
  • szczypiorek
  • sól do smaku

Przygotowanie

Kefir wlewamy do garnka, dodajemy tarte buraczki, ogórki pokrojone w kosteczkę, posiekany koperek i przyprawiamy solą do smaku.

Ziemniaki i jajka gotujemy, a szczypiorek siekamy.

Podajemy

Chłodnik nalewamy do talerzy, dodajemy jajko pokrojone na pół bądź na ćwiartki i dekorujemy posiekanym szczypiorkiem na wierzchu.

Na talerzu obok podajemy gorące ziemniaki posypane koperkiem.

Smacznego!

11 odpowiedzi do artykułu “Chłodnik litewski

  1. kayab92

    To mi smaki przypomniałaś. Wspomnienia wróciły. 😉 A co do nazwy – to „chłodnik litewski” jest chyba nazwą typowo nadaną przez Polaków, bo po litewsku, jak dobrze pamiętam to „barščiau”, a dla mnie automatycznie „borš” (nawet po polsku „barszcz” mi wypowiedzie ciężko – to już jedno z wielu zboczeń zawodowych). Jedząc „borš” na Ukrainie i „chłodnik litewski”, stwierdzam, że są to zupy podobne w smaku – na bogato. Pyszne. A w dodatku jedyne dania z buraków, które jeszcze przetrawię. Co do polskiego barszczu, to nieogarniam. On bardziej przypomina, to, co za wschodnią granicą nazwaliby „buraczaną”. Same buraki, których fanką nie jestem. Przynajmniej tak się u mnie barszcz gotuje. Nazwy niby podobne, a smaki już nie te. 😉

    1. Delfina (Na Litwie) Autor

      Po litewsku chłodnik nazywa się „šaltibarščiai” czyli po prostu zimny barszcz:) Jakiś czas temu miałam wielki problem jak wytłumaczyć mężowi dlaczego w polsce mamy barszcz biały i nie ma w nim buraków. To było dopiero wyzwanie. Na szczęście moja mama przyszła z pomocą – ugotowała nam pyszny biały barszcz i już nic więcej nie musiałam wyjaśniać:)

    2. kayab92

      Kochana mamusia. Jak to mówią : Przez żołądek do serca. Choć w tym wypadku przy dużym zaufaniu. Widocznie mężowi obcy stereotyp wrednej teściowej. 😉 Nie pomyślałabym, że barszcz biały może być taki problematyczny. A ciekawe, jakby tu wytłumaczyć różnicę między barszczem białym a żurkiem. Ja tam różnicy nie widzę i nie czuję. Nie wiem, co jem. 😉

  2. Grand Mader

    Taki jadłam! U mnie w domu nie lubią chłodników, więc Dobry Bóg sprezentował mi go w gościnie 🙂 Ja zjadłam ze smakiem, moi bliscy z ociąganiem, ale nie mogli marudzić 🙂 Chłodnik robila 84 letnia mama przyjaciółki :0

A Ty co o tym myślisz?

%d bloggers like this: